Tokyo Taboo – smaki kuchni wegańskiej

Niezwykłe kreacje sceniczne, ciekawie zaaranżowana muzyka, przemyślane w formie teledyski oraz charyzma – w ich przypadku zdecydowanie można mówić o zjawisku artystycznym. Dolly i Michał współpracują od blisko sześciu lat. Debiutancki album „6th Street Psychosis” ukaże się jesienią bieżącego roku. Po ciężkiej pracy nad materiałem, który został zarejestrowany w Los Angeles, specjalnie dla czytelników „Rock w kuchni” opowiadają o swoich smakach i dzielą się radością wspólnego gotowania.

Dolly: Przez pierwsze dwa lata zagraliśmy jakieś 150 koncertów. Występowaliśmy w rożnych programach telewizyjnych, klubach i nawet udało nam się zagrać dużą trasę w UK. W pewnym momencie wylądowaliśmy w Los Angeles, gdzie nagraliśmy naszą pierwszą EP-kę. Po powrocie postanowiliśmy oficjalnie nazwać się Tokyo Taboo i tak już zostało. Od tamtej pory zagraliśmy mnóstwo gig’ów w UK, USA i Europie, nagraliśmy 2 kolejne EP-ki, a teraz jesteśmy dumnymi posiadaczami debiutanckiego albumu, który ukaże się jesienią tego roku! Płyta została zarejestrowana w styczniu w Los Angeles, pod czułym okiem naszego producenta Noah Shain i nosi tytuł „6th Street Psychosis”. Nagraliśmy tam też kilka teledysków, które stopniowo ujrzą światło dzienne, więc stay tuned jak to się rzekło mówić

To jedna z bardziej kreatywnych par jakie kiedykolwiek przyszło nam obserwować. Łączy ich pasja, muzyka, codzienności i upodobania kulinarne.
Dolly – Jesteśmy ogromnymi wielbicielami kuchni tajskiej, jest łatwa, szybka, ale przede wszystkim dość przystępna dla takich ludzi jak my, czyli wegan. Stir-fry z warzywami, tofu z makaronem udon, czy zielone curry, to dominujące potrawy na naszym stole. Wynajdujemy i próbujemy też wszelakie wegańskie alternatywy dla mięsa, bo takich w Anglii niemało. Ostatnio posmakował nam wegański sznycel!

Tokyo Taboo (2)

Polskie korzenie Michała prowokują spotkania przy rodzinnym stole, na którym nie brakuje naszych tradycyjnych specjałów.
Dolly: Lubię polskie jedzenie. Zwłaszcza pierogi z kapustą i grzybami przyrządzone przez Michała mamę, małosolne ogórki, a ostatnio posmakowały mi kopytka! W kuchni polskiej jest dużo mięsa, ale ostatnio, będąc w Warszawie, udało nam się odwiedzić kilka lokali wegańskich i muszę przyznać, że było z czego wybierać. Pizza z serem zrobionym z ziemniaków była chyba naszą ulubioną pozycją!

Wegańskie preferencje kulinarne nie ułatwiają życia, ale także i Michał odnalazł swoje smaki w kuchni angielskiej. – Podobnie jak polska ma w sobie dużo mięsa , więc nie ma, za bardzo z czego wybierać, oczywiście czasami zajadam się fasolką na tostowym chlebie, zapijając to herbatą z mlekiem (sojowym)

Z ciekawością zapytaliśmy, jak wygląda ich koncertowe menu i jakie trunki preferują.
Dolly: Trudno jest nam dogodzić, kiedy jesteśmy w trasie, więc najczęściej szukamy lokali z żarciem wegańskim i tam się stołujemy. Uwielbiamy Guinness’a i dobre, białe, kalifornijskie wino!

RWK: Co byście teraz zjedli?
Tokyo Taboo: Lody czekoladowe z solonym karmelem – oczywiście na bazie mleka migdałowego albo kokosowego

Dolly i Michał specjalnie dla Was przygotowali wegańska quiche z grzybami, brokułami, papryką, pomidorem, tahini i tofu. Przepis znajdziecie tutaj:
http://dairyfreecooking.about.com/od/eggs/r/Vegan-Quiche.htm My zachęcamy również byście śledzili ich poczynania artystyczne na FB https://www.facebook.com/TokyoTaboo?__mref=message_bubble

13552753_10207951211671326_1763802091_n13563601_10207951212551348_968028836_n Tokyo Taboo (4)13565558_10207951212631350_820237766_nTokyo Taboo (1)

 

Komentarze

komentarzy