Sandacz zapiekany na sosie z leśnych grzybów

Wczesna jesień..czas spacerów po lesie w poszukiwaniu grzybów. Nasze zbiory nie były zbyt obfite, jadnak zazwyczaj wystarczają na zrobienie pysznej kolacji. Pomysł pojawił się w związku z dostawą świeżych sandaczy do naszego ulubionego sklepu rybnego. Reszta to dodatki, zwykle dostępne na co dzień w większości domów.

Potrzebujecie:

  • sandacz świeży ( filety pokrojone na średnie kawałki ) ok 1kg
  • leśne grzyby oczyszczone i pokrojone niezbyt drobno ok 0,5kg
  • bardzo cienko pokrojony boczek ( kilka plastrów )
  • duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • śmietana 30%
  • świeży tymianek
  • białe wytrawne wino – 1 szklanka
  • mąka
  • sól i pieprz
  • olej

Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy posiekaną cebulę. Po chwili czosnek i wino. Smażymy na dość dużym ogniu od czasu do czasu potrząsając patelnią i po wyparowaniu wina dodajemy pokrojone grzyby. Świeży tymianek możemy dodać wraz z gałązkami, jednak pamiętajmy o ich wyjęciu przed zapiekaniem. Po chwili całość zalewamy śmietaną i dusimy kilka minut. Doprawiamy solą i pieprzem i czekamy, aż sos zgęstnieje. Przelewamy do brytfanki. Plastry boczku rozkładamy na papierze do pieczenia i wstawiamy do rozgrzanego piekarnik, żeby stały się chrupiące. Umytą i osuszoną rybę przyprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy – najpierw skórką do dna patelni. Złociste kawałki układamy na sosie wraz z pokruszonymi kawałkami boczku i zapiekamy w piekarniku od 25-30 minut w temperaturze 170 stopni.

Podaliśmy to danie z ziemniakami, najpierw ugotowanymi, następnie podsmażonymi na oliwie w towarzystwie soli, pieprzu, kilku ząbków czosnku w łupinkach, gałązkami świeżego rozmarynu i ostrą papryczką.20160905_15572312

 

Komentarze

komentarzy