Curry z boczniakami

Był późny wieczór, padał śnieg i wiatr hulał za oknem. Marcel przed chwilą wrócił do domu po 24 godzinach pracy. Zawsze, kiedy tak wyczekiwany przekracza próg, staram się sprawić mu odrobinę przyjemności. Można to zrobić na wiele sposobów. Marcel najbardziej lubi dwa. Ten… oczywisty 🙂 i ten kulinarny. Tym razem podjęłam ryzyko i postanowiłam zrobić coś bez mięsa. Zabrałam go jednak do jego ulubionej Tajlandii.  Fanatycznie znów być razem.

Potrzebujecie

  • 1 puszkę mleczka kokosowego
  • 2 szklanki fasolki szparagowej
  • 15 – 20 pomidorków koktajlowych
  • 250 g boczniaków
  • 3 – 4 łyżki sosu rybnego
  • mała limonka
  • 1 łyżeczka sambal oelek
  • łyżeczka startego imbiru
  • 1 szt. trawy cytrynowej
  • 2 łyżki oleju
  • 3  łyżeczki czerwonej pasty curry
  • świeża kolendra

Fasolkę gotujemy al-dente, odcedzamy i odstawiamy. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy pastę curry, podgrzewamy i zalewamy mleczkiem kokosowym. Dodajemy trawę cytrynową, imbir i fasolkę. Dorzucamy pokrojone w paski boczniaki i doprawiamy sosem rybnym. Dodajemy sok z limonki, sambal oelek, a po kilku minutach, przekrojone na pół pomidory. Podajemy z makaronem ryżowym. Całość posypujemy świeżą kolendrą. Smacznego 🙂

Komentarze

komentarzy